Komedie, dramaty, farsy
ZOBACZ STRONĘ GŁÓWNĄ

 



BALLADA NA TRZY BIURKA RUBI JAKO W NIEBIE MĄŻ ZMARŁ, ALE JUŻ MU LEPIEJ SZCZUROŁAPKA ŻABULA ZOŁZY
LADIES & GENDERMEN MĘŻCZYZNA ZNALEZIONY W SZAFIE

Scenariusze teatralne

W tej zakładce znajdziecie moje scenariusze teatralne (górna listwa) oraz ich streszczenia (niżej). Są to: czarna komedia "Mąż zmarł, ale już mu lepiej", realistyczny obrazek obyczajowy "Ballada na trzy biurka", ostra satyra "Jako w niebie" oraz małoobsadówki: iskrzące się humorem farsy "Żabula" i "Szczurołapka", świetny dramat "Rubi", rewelacyjny materiał na spektakl muzyczny "Mężczyzna znaleziony w szafie" a także prawdziwa rzadkość - naprawdę dobry tekst dla młodzieży pt. "Zołzy". Aby otworzyć plik tekstu trzeba kliknąć na wybrany tytuł.

WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE
© pod opieką  ADiT
wystawienie sztuki wymaga uzyskania licencji
agencja@adit.art.pl


UWAGA!

  1. WSZELKIE WYKORZYSTANIE MOICH SCENARIUSZY WYMAGA UZYSKANIA LICENCJI. W przypadku wystawień publicznych, emisji telewizyjnych, czy radiowych lub publikacji moich sztuk np. w prasie, proszę się zwracać do agencji ADIT. Szczegóły w zakładce 
  2. Opłata związana z zawarciem umowy licencyjnej pobierana jest niezależnie od tego, czy sztukę wystawia teatr zawodowy, czy amatorski.
  3. Bardzo proszę, by zespoły, w których występują osoby nieletnie, nie włączały do repertuaru moich sztuk dla DOROSŁYCH.


W tym miesiącu polecam scenariusz pt.

MĄŻ ZMARŁ, ALE JUŻ MU LEPIEJ

Prawdziwy hit, świetna zabawa, ale też gorzka refleksja. Po prostu dobry teatr!




STRESZCZENIA

.

BALLADA NA TRZY BIURKA

obsada: 3K, 1M

Tekst mocno osadzony w realiach polskich. Bawi, a jednocześnie uświadamia, jak silnie mentalnie tkwimy w poprzednim ustroju.

Zacofany, nieskomputeryzowany bank, dla którego czas jakby stanął w miejscu, ma zostać przejęty przez Japończyków. Nad pracownikami zawisa widmo masowych zwolnień i bezrobocia. Trzy pokolenia kobiet - niespełna 60-letnia Kadrowa, 40-letnia Księgowa i 20-letnia Maszynistka muszą liczyć się ze stratą pracy.
Najstarsza z nich, tkwiąca w realiach PRL-u, mało elastyczna, nie potrafi, albo raczej nie widzi potrzeby przystosowywać się do coraz to nowych wymogów stawianych przez firmę. Tkwi w przekonaniu, że dobrze jest jak jest, a zwalniani będą ci, którzy pracują stosunkowo najkrócej. Nikt nie pozbędzie się przecież starych, doświadczonych i oddanych pracowników. Nawet jeśli nie potrafią obsługiwać komputera… 40-letnia Kadrowa próbuje nadążyć za zmieniającą się sytuacją na rynku pracy. Chce być, w oczach pracodawców, równie atrakcyjnym pracownikiem, żeby sprostać konkurencji młodszej generacji. Dlatego podjęła studia, pisze pracę magisterską, bo wierzy, że pracodawcy cenią u pracownika wkład we własny rozwój. Najmłodsza z kobiet, wykształcona, deklarująca znajomość języków dziewczyna jest dopiero na początku kariery zawodowej. Brak doświadczenia nie przeszkadza jej w posiadaniu ambicji. Ma jasno wyznaczone cele, do osiągnięcia których dąży. Twardo stąpa po ziemi. Nie dopuszcza do siebie możliwości porażki, choć w gruncie rzeczy jest tak samo niepewna swojej przyszłości.

Trzy kobiety - trzy epoki i jedna tragedia - widmo wszechogarniającego bezrobocia. Tym straszniejszego, że na Kadrową, zadłużoną po uszy, spada to na pół roku przed mogącym objąć ją ochronnym okresem przedemerytalnym. Coraz większy stres inspiruje do szukania sprytnych rozwiązań. Może wziąć półroczne zwolnienie chorobowe i spokojnie doczekać do tego czasu? Księgowa łudzi się, że potencjalna wartość jej studiów zostanie zauważona przez nowego pracodawcę. Poświęciła im tyle czasu, energii, a przede wszystkim nakładów finansowych. Dla Maszynistki zaś to tylko nowe doświadczenia. Jest najlepiej przystosowana do panujących warunków, mimo to może jednak skorzysta z rady Kadrowej i zdobędzie zaświadczenie o ciąży. Może odroczy wyrok choć na trzy miesiące... i zyska czas na rozejrzenie się za czymś nowym.
Ostatnia, tragikomiczna scena, pokazuje, że wszystkie trzy bohaterki tkwią jednak w wygłaszanych od lat stereotypach.

Czy czegoś nam to nie przypomina?

Tekst, w przerysowany sposób, przypomina starą prawdę, że ustrój można zmienić, ale natura ludzka zawsze pozostanie taka sama. Nic się nie zmieni, dopóki my nie zmienimy postawy i sposobu myślenia i nie zaczniemy tworzyć rzeczywistości, zamiast się obudzić z przysłowiową ręką w...

Sztuka na czasie! Dla lubiących zmyślną rozrywkę!

(oprac. ADIT)

Pierwsza nagroda w VI Konkursie Literackim im. Stanisława Grochowiaka w dziedzinie dramatu i słuchowiska za słuchowisko "Ballada na trzy biurka" (2004). Kilka realizacji teatrów studenckich i niezawodowych.

RUBI

obsada: 1K, 2M

Autorka porusza wszechobecny problem konsumpcjonizmu. W świecie nastawionym na zysk i gromadzenie dóbr materialnych nie ma już miejsca na miłość i rodzinę. Bohaterowie izolują się w swoim własnym świecie, do którego nikt nie ma dostępu. Pozamykani w swoich klatkach mieszkalnych bez okien i drzwi, żyją rzeczywistością zamówień z supermarketu, a kontakt z ludźmi  zastępuje demoniczny Rubi, wszechobecny dzięki telewizorowi.
Lilith wielbi Rubiego, modli się do niego - "…Jako w eterze, tak i na ziemi, serialu naszego powszedniego daj nam dzisiaj, niechaj nas zbawi ode życia. Abonament." Nie wyobraża sobie istnienia bez telewizyjnej ułudy i zakupów. Rubi kusi i nakazuje "Kupuj, kupuj, kupuj". Za gromadzące się stosy niepotrzebnych drobiazgów kobieta oddaje krew, szpik i włosy.

Pewnego dnia Rubi przestaje działać i jest to początek końca wirtualnego świata Lilith. Kobieta poznaje Adama, specjalistę od napraw RTV i AGD, a wraz z nim życie w realu. Przeżywa szok, kiedy odkrywa w swoim mieszkaniu okna, "najwyższą formę telewizji" (bo przecież z klimatyzacją i trówymiarem). Kontakt z drugim człowiekiem jest dla niej nienaturalny, budzi lęk: "ludzie nie powinni się całować, dotykać, bo to niehigieniczne!", "nie rozmawia nigdy", boi się ujawnić swoje imię, bo to już staje się zobowiązujące. Odkrywanie prawdziwego świata fascynuje ją i odmienia. Staje się świadoma swego uzależnienia, buntuje się i odrzuca telewizyjnego bożka.

Adam też się zmienia. Uświadamia sobie swoje potrzeby, chce zaś przyjaźni i seksu. W Lilith widzi kobietę, a nie człowieka, mówi: "przerażasz mnie - ty myślisz!".

W jaki sposób Lilith wyrwie się z więzienia, czy pomoże jej w tej walce budzące się uczucie do Adama?

Tekst niepokojąco przypomina Rok 1984 Georga Orwella, ale również reality show "Big Brother". Jest to jednak oryginalny pomysł autorki, przerażający jako wizja przyszłości, w której rzeczywistość wirtualna stanie się nowym bogiem, a telewizor jedynym zbawcą ludzkości. Ale autorka daje pewną nadzieję, prowadząc Lilith ku przebudzeniu instynktu przetrwania.

To propozycja dla teatrów zainteresowanych niekonwencjonalnym i nowatorskim przedstawieniem całkiem codziennych problemów, ale bardzo, bardzo serio!

Uważny czytelnik dostrzeże jeszcze jeden walor tego tekstu. Autorka opowiedziała historię o miłości z użyciem archetypowych postaci. I to jakich! 

Adam (pierwszy człowiek) spotyka Lilith (kobieta butna, która nie chcąc się podporządkować ucieka z Raju), potem odchodzi do Ewy (Rubi wysyła do niej bohatera). Kieruje nimi jakaś Boska Istota - Rubi, a wszystko dzieje się w świecie luksusu, czyli w Raju. Jednym słowem - biblijne postaci w świecie nowoczesnej cywilizacji.

(oprac. ADIT)

Wyróżnienie w IV edycji Festiwalu „Tydzień Sztuk Odważnych” w Teatrze Powszechnym w Radomiu i certyfikat „autora odważnego” za dramat „Rubi” (2004). Prezentacja w formie czytanej na Festiwalu Nowej Dramaturgii w Radomiu (2004) oraz w PWST w Łodzi (2010). Kilka realizacji teatrów studenckich i niezawodowych.

Komedia: 1K, 7M

Archanioł Vitas, zasiadający od wieków w Archanielskim Zgromadzeniu, z rozkoszą korzysta z uciech oraz swej uprzywilejowanej pozycji. Wydaje huczne przyjęcia, upija się do nieprzytomności, przyjmuje korzyści majątkowe i ma swój chór lizusów (Solista, Anioł Pierwszy i Anioł Drugi). Szczególnie sobie ceni Solistę, który pięknym głosem wyśpiewuje peany na jego cześć.

Historia zaczyna się w momencie, kiedy potężnie skacowany Vitas pilnie potrzebuje zastępstwa. Poleca pośledniemu aniołowi Dołędze, by niepostrzeżenie pojawił się na Archanielskim Zgromadzeniu i oddał za niego głos w ważnym głosowaniu. Dołęga jednak nie wywiązuje się ze swego zadania, gorzej, okazuje się, że jest archaniołem, który miał go inwigilować. W obliczu dowodów ciężkich grzechów, Dołęga degraduje go do rangi pod-anioła i zsyła na ziemię.

Tu zadaniem Vitasa jest walka o duszę radnego Baranka urzędującego w ratuszu niewielkiego miasta. Jego przeciwnikiem jest Boryga, Agent z Dołu, bardzo dobrze zakonspirowany diabeł.

Vitas jest wstrząśnięty, zasiadał z nim bowiem w Archanielskim Zgromadzeniu. Nie przypuszczał, że przez tyle lat otaczały go zewsząd dwulicowe istoty…! Walka jest zażarta i doprowadza radnego do obłędu. Tak kończy się ziemska misja Vitasa, przed którym ponownie otwierają się bramy Nieba.
Vitas zostaje zadekowany na podrzędnym stanowisku. Dopiero tu przekonuje się jak bardzo pogardzał nim Solista, i że jedynym życzliwym mu aniołem jest Pierwszy, który dorabia jako diler anielskiego pyłu. Anioł Drugi przychodzi do Vitasa z propozycją z Nieba Ewangelików: proponuje mu etat p.o. archanioła i obiecuje szybki awans. Vitas, po akcji na Ziemi, bez trudu rozpoznaje w Drugim Agenta z Dołu. Bezlitośnie go dekonspiruje licząc na profity.

Ostatecznie Vitas wraca do swych niebiańskich apartamentów, niestety jako podnóżek znienawidzonego Dołęgi. Archanioł Dołęga ma wszystkie wady swego poprzednika, jest dokładnie taki sam, jak Vitas na początku.

(oprac. ID)
          Kilka realizacji teatrów niezawodowych.

Komedia, duża obsada.

Fajerwerki humoru, które porywają widownię! Czarny humor, błyskotliwe dialogi, zaskakujące sytuacje i świetnie nakreślone postaci. Na szczególną uwagę zasługuje scena interaktywna.

Prawdziwe życie zaczyna się po śmierci. Małe miasteczko. Leon Stachurski, emerytowany nauczyciel fizyki, od dawna tylko przeszkadza żonie. Zofia skrupulatnie planuje zbrodnię. Sprawdza finanse, kupuje wdowi strój, czyści garnitur do trumny. Kiedy wszystko jest już gotowe, podsuwa mężowi „specjalne” wino domowej roboty i, zgodnie z planem, rano znajduje w łóżku sztywne ciało. Niestety na nic toczek z woalką i szybko wydany akt zgonu - zmarły odzyskuje oddech na rękach grabarza. Prawdziwa tragifarsa rozgrywa się w szpitalu, do którego zjeżdżają się dziennikarze, by przekazać światu wieść o zmartwychwstałym Leonie. Historia, która w zamierzeniu ma być sensacją dnia, z każdą chwilą mocniej obnaża ludzkie słabości, bezduszność mediów oraz prawdziwe oblicza mieszkańców Goryczewa.
Izabela Degórska - sama z zawodu dziennikarka - ironicznie przedstawia świat mediów, nieustannie szukających sensacji. Zderza oczekiwania mieszkańców małego miasteczka, którzy pragną zaistnieć przed kamerą telewizyjną, z brutalnością reporterów, dowolnie wykorzystujących i interpretujących ich wypowiedzi. Niestety, w artykułach o wyrodnej córce, żonie bez serca, czy pijanym lekarzu, który stwierdził zgon żywego człowieka, kryje się ziarno prawdy o mieszkańcach Goryczewa...

Komedia została nagrodzona między innymi w Ogólnopolskim Konkursie Komediopisarskim pod hasłem "Miłość w czasach zarazy" zorganizowanym przez Tarnowski Teatr im. Ludwika Solskiego (X Festiwal Talia, 2006).


(oprac ADIT, ID)

UWAGA HIT! Po ten tytuł sięgnęło kilkadziesiąt teatrów niezawodowych. Niektóre z realizacji lokalne media oraz
widownia oceniają określeniem "kultowe". "Mężem..." zachwyciła się też Polonia w Australii.

DLA TEATRÓW PROFESJONALNYCH DOSTĘPNA JEST NA ŻYCZENIE DŁUŻSZA WERSJA TEKSTU, NA PÓŁTORAGODZINNY SPEKTAKL - u autorki lub w agencji ADiT.

NIŻEJ DUET, KTÓRY MOŻE BYĆ PREZENTOWANY W PROSTYCH DEKORACJACH RAZEM LUB OSOBNO

(Szczurołapka + Żabula)


(lub pierwotny tytuł: Nie-to-perek)

Farsa: 1K, 2M

Dorośli także potrzebują zabawy, zwłaszcza gdy na co dzień przytłacza ich ogrom pracy. Lepiej nie ukrywać wstydliwych hobby, bo, jak każde kłamstwo, może to prowadzić do... komedii omyłek.

Mecenas Perek jest pracowitym adwokatem. Prowadzi sprawę spadkową swojego przyjaciela. Szczurek, syn zmarłego, podejrzewa, że ojciec nie był dla niego hojny, gdy spisywał testament, dlatego chce wykraść go z adwokackiego sejfu. Wspiera go jego dziewczyna, sekretarka Perka - Małgosia. Akcja otwierania sejfu nie przynosi jednak oczekiwanych rezultatów - znajduje się w nim tylko lateksowy kostium, zaś rozmowy, jakie Szczurek prowadzi przez telefon, każą Małgosi przypuszczać, że chłopak ma kochankę.

Po co pięćdziesięcioletniemu mężczyźnie dziwne przebranie? Czy Szczurek faktycznie zdradza Małgosię? Co dostanie w spadku? Wszystko rozstrzygnie się wtrakcie oficjalnego odczytania testamentu.

(oprac. ADIT)

Małgosia, zakochana w Grzegorzu Szczurku, gotowa jest na wiele, nawet na kradzież testamentu, którego jak ognia obawia się jej chłopak. Kiedy jednak wszystko wskazuje na to, że została zdradzona, z pasją stara się zniweczyć jego plany. Od miłości do nienawiści jest przecież tylko jeden krok. 

Czy skarbiec mecenasa Perka kryje jakąś mroczną tajemnicę? Czy zjedzenie testamentu może rozwiązać problem spadkobiercy? I czy można wybaczyć to, co złe? 

Cytując mecenasa Perka: "Trzeba być pobłażliwym – od czasu do czasu. Ludzie popełniają błędy. A prawo nauczyło mnie jednego: ważne są pobudki pochopnych działań."

(oprac ID)

Kilka realizacji teatrów niezawodowych.

ŻABULA


Farsa: 1K, 2M (lub wersja dłuższa 1K, 3M)

Szczęściu trzeba pomagać. Żeby życie toczyło się wartko i zabawnie jak w dobrej farsie, czasem potrzeba nadzwyczajnej finezji - nie brak jej w sztuce Izabeli Degórskiej.

Pewnego wieczoru do apartamentu Monisi wpada zamaskowany Włamywacz, uciekający z obrabowanego sklepu jubilerskiego. Egzaltowana kobieta rozpoznaje w nim swojego Romea. Mężczyzna salwowałby się ucieczką, gdyby nie wyjące na zewnątrz syreny policyjne. Z dwojga złego wybiera noc w objęciach korpulentnej Monisi. Decyzja ta będzie miała poważne konsekwencje.


W czasie porannej wizyty ojciec, komendant policji, daje mu do zrozumienia, że wie o jego przestępstwach i jedyną szansą na wyjście z opresji jest ślub z córką. To propozycja nie do odrzucenia. Skąd jednak taka łaskawość policjanta?

Okazuje się, że wydarzenia nocy zostały ukartowane: kradzież stanowiła sprawdzian sprawności potencjalnego narzeczonego, nocny pościg miał zatrzymać kochanka w sypialni, a poranna rozmowa skutecznie przekonać go do poślubienia trzydziestoletniej panny. Nieświadom mistyfikacji Włamywacz zaczyna przyzwyczajać się do nowej roli.

(oprac. ADIT)

Tekst wyróżniony w Ogólnopolskim Konkursie na Utwór Dramatyczny Festiwalu Grozy, Kryminału i Tajemnicy BIAŁA DAMA w Krakowie (2015).

ZOŁZY    (dla młodzieży)


Dwa przeplatające się monologi licealistek, niezwykle żywe i emocjonalne.

Niunia jest zapatrzona w Pati, atrakcyjną, zamożną i bardzo pewną siebie klasową liderkę („wszystkie laski, które się liczą, muszą być takie jak ona”). Bez szemrania wykonuje jej polecenia, stosuje wskazane przez nią diety, ubiera się pod dyktando i… coraz bardziej popada w kompleksy, ponieważ mimo starań wciąż odbiega od ideału. Zdesperowana poddaje się zabiegom upiększającym, jednak chociaż operację robi „sam doktor z tivi”, zmienia się tylko nos Niuni, a nie jej samoocena. Plastikowy świat, w którym rozmawia się tylko o lansowaniu, chłopakach, urodzie i ciuchach zaczyna ją drażnić.

Karina, jest byłą przyjaciółką Pati. Po tym, jak się jej naraziła, staje się „niewidzialna” dla otoczenia.  Jest klasowym wyrzutkiem i kozłem ofiarnym. Dziewczyna z trudem zmaga się z samotnością, wykluczeniem, mobbingiem i biedą. Frustrację rozładowuje pisząc wiersze i dokonując samookaleczeń. Kiedy sytuacja rodzinna zmusza ją do podjęcia pracy, poznaje Bartka. Między młodymi rodzi się uczucie, które Karinie daje siłę stawić czoło przeciwnościom.

Z opowieści dziewcząt jawi się też obraz trzeciej bohaterki – Pati – dziewczyny o silnej osobowości, skrajnie egoistycznej, otoczonej wianuszkiem klakierek. Przekonana, że dobry wygląd i pieniądze to nadrzędne wartości, traci prawdziwą przyjaźń i rezygnuje ze znajomości z chłopakiem, w którym się podkochuje.

W sztuce zderzone zostają skrajne postawy dojrzewających i dynamicznie zmieniających się bohaterek. Kiedy pierwsza zmierza ku abstrakcyjnym ideałom lansowanym przez kolorowe czasopisma, druga zmaga się z przyziemnymi problemami. A przecież każda  z nich głęboko przeżywa swoje porażki. Niunia walczy z bulimią, Karina zaś cierpi na depresję.

Autorka skupia się na jednym z najważniejszych problemów młodych ludzi: potrzebie akceptacji. Niunia zadaje sobie pytanie, jak daleko można się posunąć w chęci przypodobania się innym? Kiedy traci się swoją tożsamość? Karina, jej przeciwieństwo, obrazuje tych, którzy powiedzieli grupie „nie” i ponieśli konsekwencje.

(oprac. ID)
Kilka realizacji teatrów młodzieżowych.

Dla odważnych zamieszczam fragment scenariusza teatralnego pt.

"LADIES AND GENDERMEN"

a także jego krótkie omówienie. Ponieważ "Ladies..." wymaga doświadczenia od realizatorów, jest to propozycja

tylko dla teatrów zawodowych.

Scenariusz - całość! - dostępny jest na życzenie u autorki.

„Ladies & Gendermen” to wizja świata, w którym obecne trendy związane z problemami społecznymi, demograficznymi i gospodarczymi są codziennością. Bardzo mocny, szczery przekaz.


Czterdziestoletni Alojzy, pracownik Zakładu Opieki Socjalnej, zajmuje się eutanazją. Jak mówi: „Jeśli obywatel nie wie, kiedy odejść, państwo robi to za niego”. Tak trafia do pary staruszków, którzy od jakiegoś  czasu sprawnie odpierają wizyty podobnych mu funkcjonariuszy. Spotkanie z seniorami stanowi klamrę opowieści. Pomiędzy jej ramami poznajemy codzienność pracowników ZOS: geja, transwestyty, samotnej kobiety i zakochanej pary walczącej między sobą o wpływy w korporacji.

W Środę Gender, w którą „mężczyźni udowadniają, że są równie dobrzy jak kobiety” i obowiązkowo chodzą do pracy w kobiecych strojach, Alojzy zostaje wezwany „na dywanik” przez Sebastiana, bezpośredniego przełożonego. Jest na niego donos „od jedynego prawdziwego geja” zarzucającego mu homofobię. To dopiero początek problemów.

Alojzy jest w grupie wiekowej „do zwolnienia” i skarga na niego staje się świetnym pretekstem do pozbycia się podstarzałego pracownika.

Mężczyzna ląduje na peryferiach i zostaje w firmie tylko dzięki świetnym wynikom w eutanazacji. W dużo gorszej sytuacji jest jego koleżanka Olga ze Statystyki. Traci pracę, która zawsze była jedynym sensem jej życia. Nie mając oszczędności (oszczędzanie jest zabronione, obywatel ma obowiązek kupować), przyjaciół, ani perspektyw, płaci Alojzemu by dokonał na niej przedwczesnej eutanazji.

Braki emocjonalne zdają się być największą bolączką bohaterów. Wszyscy pragną miłości, bliskości, ale mało kto jest do niej zdolny. Szczególnie trudne jest to dla Sebastiana, który nie radzi sobie z perspektywą ojcostwa.

W szeregu scen obserwujemy jak funkcjonuje społeczeństwo, w którym „za murem” rosną meczety, a biała rasa wymiera. Dla autochtonów liczy się tylko zdrowie, młodość i przydatność, zaś posiadanie dzieci jest aktem bezrozumnym i godzącym w wartość najwyższą – w egoizm.

Rozpad rodziny, upadek wartości, odsunięcie od wiary (scena ślubu w Nowym Kościele Wszechwiar), wizja ojczyzny jako podległej korporacjom kolonii – to niezwykle pojemne treści, które nikogo nie zostawiają obojętnym.


(oprac. ID)

MĘŻCZYZNA ZNALEZIONY W SZAFIE

Jednoaktówka, którą można grać z piosenkami: 1K, 1M

Komediodramat


Wyjmując ubranie z szafy, pewna kobieta przypadkiem natrafia na ukrytego tam, zapomnianego mężczyznę. Staje się to pretekstem do nieco gorzkiego rozliczenia się z małżeństwem, oczekiwaniami wobec drugiego człowieka, miłością i wiarą w ideały. Jednak mężczyzna wcale nie jest płaskim, zasuszonym patchworkiem, jakim chce go widzieć kobieta – ma swój pogląd na wszystkie poruszane przez nią kwestie i nie waha się go wyrazić. Czy jest jakakolwiek szansa na porozumienie?

DOSKONAŁA PROPOZYCJA NA BAZĘ PRZEDSTAWIENIA MUZYCZNEGO lub krótką formę sceniczną (przeplatające się monologi prowadzące do konfronatacji).

"Mężczyzna znaleziony w szafie" reprezentował polską dramaturgię na Festiwalu Krótkich Form w Rovereto (2010, Włochy).

(oprac. ADIT)